Bloog Wirtualna Polska
S 1 242 704 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj si | za堯 bloga
Kana ATOM Kana RSS
Kategorie

Berlin

sobota, 25 lipca 2009 17:33


Bardzo lubi wyje盥瘸 z Warszawy, ale za to nie lubi do niej wraca. Dosta豉m ostatnio, bez uprzedniego uzgodnienia ankiet o stolicy. „Dlaczego podoba mi si Warszawa?" albo: ulubione miejsca spotka Warszawiak闚" i tym podobne bzdury. Poniewa pyta znajomy odpowiedzia豉m, 瞠 jako rodowita (s dokumenty od XIX wieku) warszawianka mam nie lubi tego okropnego pozbawionego serca i centrum, brudnego, chaotycznego miasteczka bez 豉du i sk豉du.

Prowincjonalno嗆 i brak pomys逝 to pierwsze rzeczy rzucaj帷e si po powrocie np. z Berlina, z kt鏎ego w豉郾ie przyjecha豉m. Zalepione billbordami domy. Krzywe i brudne chodniki z czas闚 komuny. Do造 w jezdniach, a do tego ceny!!! U nas dro瞠j ni tam, a szczeg鏊nie jedzenie i alkohole. Dlatego pierwszy dzie chodz po Warszawie osowia豉 i nic nie kupuj, bo po co przep豉ca. Spotkana kole瘸nka opowiedzia豉 mi o „wyp璠zeniu przekupni闚 ze 鈍i徠yni", czyli opr騜nieniu budy na smoka pod Pa豉cem Kultury i 瞠 smok, czyli rzemie郵nicy zastawieni ksi璠zem i dzie熤i, protestowali. Nic dziwnego, ka盥y woli zarobi ni nie, a chi雟kie badziewie dost瘼ne w hangarze cenowo mog這 konkurowa z secondhandami w Indiach, a my estetycznie z prowincjonaln cz窷ci Rumunii.

Sz豉m ko這 Empiku przy palmie, a tam na schodach syf i malaria. Dwie brudne deski rzucone po nic, 鄉ieci jako takie w ilo軼iach przemys這wych i (uwaga, uwaga!!) stare porwane rajstopy, ale tylko, bo pewnie majtki si komu przyda造. Mo瞠 jest to ulubione miejsce spotka warszawiak闚 w sprawie uprawiania seksu?

Kiedy nie zd捫 dorzuci do parkometru, spod ziemi wyrasta kilkuosobowa trupa Stra篡 Miejskiej z aparatem fotograficznym, 瞠by mi zrobi zdj璚ie, bo jestem popularna. Mo瞠 by ta wlok帷a si jak karawana w upa, paczka wlepi豉 mandat komu odpowiedzialnemu za schody bardzo drogiego monopolisty jakim jest Empik. Mo瞠 by zauwa篡li, jak jest brudno, a mo瞠 do polowania na gacie i szkarpety le膨ce w centrum jest inny, specjalny pododdzia?

P豉c podatki i chc, 瞠by by這 czysto jak w Berlinie. Cichym, przyjaznym, pe軟ym atrakcji europejskim mie軼ie, kt鏎e ka盥y powinien zobaczy. Jak nie mamy kasy, to robimy tak. Szukamy, najlepiej z pani w kasie na dworcu, bo Internet nie zawsze jest m康ry, taniego okazyjnego biletu. Ostatnio by豉m za 200 z w obie strony. Wsiadamy w poci庵 ranny. Nie bierzemy baga簑 tylko pust torb na ma貫 zakupy. Doje盥瘸my do stacji ZOO i ko這 C&A, za 15 euro kupujemy ca這dzienny bilet na tur po mie軼ie. Trwa 2,5 godziny, ale na ka盥ym przystanku mo積a wysiada i wskoczy w nast瘼ny autobus tej samej firmy. To, co zobaczymy zapiera dech, bo Berli鎍zycy szanuj swoje miasto ton帷e w zieleni z wypucowanymi zabytkami i boskimi muzeami. S grzeczni, u鄉iechni璚i, cierpliwi i przyja幡i go軼iom. Jemy na g鏎ze Kaufhofu. Na 6 pi皻rze jest tani, czysty bar z ka盥ym rodzajem jedzenia i picia. Wracamy wieczornym, klimatyzowanym poci庵iem. Lepsze to, ni wleczenie dziecka na zakomarzone, brudne, zat這czone Mazury. Niech si male雟two uczy, 瞠 nie jeste鄉y p瘼kiem 鈍iata, a jak nawet, to niedomytym.




oceń
8
0

R騜nica

sobota, 18 lipca 2009 15:30


Do 安inouj軼ia je寮zi豉m w dzieci雟twie z Babci (przez du瞠 B, bo to by豉 babcia stulecia). Zatrzymywa造鄉y si w br您owym, drewnianym domku na Promenadzie, nazywa si „Czekoladka". Mam przed nim zdj璚ie w chusteczce na g這wie i jakim potwornym popelinowym p豉szczyku, czyli jak zwykle zimne lato nad morzem. Lata sze嗆dziesi徠e wyj徠kowo napaskudzi造 w modzie. Wszystkie sp鏚niczki-bombki, za kr鏒kie 瘸kieciki, kapelutki psychiatryczne, parasolki noszone przy pogodzie, koszyczki wiklinowe i spodnie rybaczki. Wszystko znowu modne, czyli modna ja na zdj璚iu przed „Czekoladk", o kt鏎 si boj, bo ma super lokalizacj, a jestem przyzwyczajona, 瞠 to si 幢e ko鎍zy, czyli apartamentowcem.

Do 安inouj軼ia wpad豉m po raz pierwszy od czas闚 babcinych, 軼i庵ni皻a przez bajecznego kabaretowca, aktora i animatora 篡cia - Jacka Nie篡chowskiego i jego 穎n Tuni. By這 to 8 lat temu.

Wczoraj u ex Prezydenta miasta ogl康a豉m portrety Pa雟twa wykonane wtedy przeze mnie . O dziwo, modele przez te lata nie zmienili si wcale, jak Dorian Grey.

安inouj軼ie zapami皻ane przeze mnie z czas闚 strasznych ubranek i dmuchanego k馧ka 鄉ierdz帷ego gum, to jakie fajne ruiny wypatroszonych poniemieckich willi, gdzie szukali鄉y trup闚 SS-man闚, cho by這 20 lat po wojnie.

Jacka Nie篡chowskiego i Tusi pozna豉m w Nowym Jorku w 83 roku. Wpadli z Chicago, gdzie Jacek animowa 篡cie kulturalne. Nast徙i豉 mi這嗆 od pierwszego wejrzenia i dwa portrety pa雟twa, dzi zdobi帷e 鈍inoujski salonik. Potem ja wpad豉m do Chicago robi projekty talerzy dla American Coper, co za豉twi Jacek. 砰li鄉y w pierwszym na 鈍iecie studiu radiowym i to noc, a spali鄉y w dzie. Temperatura 40 stopni w cieniu, a miasto bulgota這 jak groch闚ka.

Po latach na pa雟twa Nie篡chowskich wpad豉m w Mi璠zyzdrojach na Festiwalu Gwiazd. Jacek brylowa kulinarnie i sam organizowa uczty na 500 os鏏. Popisowa by豉 zupa pt. "gramotka z perdutami"!!!??? Nazwa gombrowiczowska, zupa przedwojennej znanej z oszcz璠no軼i arystokracji. Oto ona. Grzank z bu趾i wk豉damy do bulion闚ki. Gotujemy jajko w koszulce, wbijamy je ostro積ie do wody z octem, wtedy robi si meduza. 圭i皻e, pogotowane 3 minuty wybieramy delikatnie 造磬 cedzakow i k豉dziemy na grzance. Pieprzymy i solimy, poczym zalewamy wrz徠kiem, sypiemy posiekan natk i mieszamy. Nie brzmi bogato, ale smak ma odlotowy, bo taki by cudownie dowcipny hrabia-wielkolud ze szlacheckim w御em i manierami. Kochali go wszyscy, bo jak ka盥y grubas pozbawiony by sangwinicznej 鄴販i, a dowcipem i inteligencj m鏬豚y obdzieli sto os鏏. Tak si panegirycznie rozpisa豉m, bo Jacek zmar p馧tora miesi帷a temu i bardzo tu pusto bez niego, cho Promenada dor闚nuje tej w Cannes. Serio, nowa cz窷 na pewno, cho palm brak. Smutno wiedzie, 瞠 Jacek nie usi康zie w ogr鏚ku z piwem i obowi您kow przek御k. Na pociech mam jego 穎n, przyjaci馧 i „Czekoladk".




oceń
5
0

Pan Tadeusz

poniedzia貫k, 13 lipca 2009 12:18


Nie przepadam za imieniem Tadeusz, a ten mnie prze郵aduje. Ju 6 dzie siedz na polanie przed pa豉cem w Radziejowicach w potwornej wilgoci, popsikana sprayami, zawini皻a w koce jak rumu雟ka 瞠braczka i gapi si na Andrzeja Seweryna, kt鏎y z wielkim talentem na pograniczu geniuszu deklamuje kolejne ksi璕i Etosu. Poprzedza go co wiecz鏎 profesor Bralczyk, kt鏎ego podejrzewam, 瞠 jest autorem poematu, bo zna go lepiej ni Mickiewicz i s逝cham jak na nami瘯ni皻ym jak g帳ka fortepianie gra najlepszy polski chopinista Janusz Olejniczak. Od jeziorka wieje ch這dem, komary jak koty 穋 maestro po drogocennych d這niach, a na krzes豉ch siedzi co wiecz鏎 ponad 200 os鏏 i jako wytrzymuje kiepskie 瘸rty natury. Nikt nas nie lubi, nawet pogoda.

Pierwszy raz, co wszyscy te przyznaj, s造sz ca貫go Pana Tadeusza i wreszcie rozumiem, o co chodzi. Jednak wra瞠nie z podstaw闚ki by這 s逝szne. Kupa wrzeszcz帷ych facet闚 i jakie dwie baby, kt鏎e lataj z niewiadomych powod闚 za niewykszta販onym ba逕anem bez charakteru. Gdyby nie Andrzej Seweryn, nikt by tego nie wytrzyma, cho j瞛yk cudny, a nastr鎩 wieczor闚 zimnych jak na Grenlandii naprawd romantyczny. Nie m闚i tego przy prof. Bralczyku, bo by mnie zabi. Gdy powiedzia豉m w wywiadzie telewizyjnym, 瞠 sprawa  wzdychania i ganiania za Zosi, kt鏎a ko鎍zy w豉郾ie 13 lat, tr帷i mi pedofili, wszyscy na mnie krzyczeli, bo to by造 inne czasy. Szkoda, 瞠 si sko鎍zy造, bo by Pola雟ki nie musia ucieka ze Stan闚. I jeszcze jedno, mo瞠 by napisa poemat o trzynastolatku, za kt鏎ym lataj w celach erotycznych dwudziesto- i trzydziestoparolatka, a wszyscy si ciesz, bo on 豉dnie wskakuje przez okno i karmi kury, a mo瞠 ma ADHD?

Nie ma dla mnie 鈍i皻o軼i. Mo瞠 poza sztuk. Te kilka dni z ni obcowania w Radziejowicach to nirwana, dlatego mam staropolskie sny, gdzie wszyscy w kontuszach i konfederatkach zwracaj si do siebie wa嗆, wasze, mospanie, mociumpanie, oraz pos逝guj si wy陰cznie imies這wami przymiotnymi. Bardzo 鄉ieszne, ale budz si zlana potem, bo tamci ka膨 mi i嗆 za Stolnika, a Cze郾ik chce mu uci望 kutasa, oczywi軼ie od pasa s逝ckiego.

Przepraszam, 瞠 z op騧nieniem ale z powodu podr騜y mam utrudniony dost瘼 do iternetu.

 


oceń
5
0

Gargamele

niedziela, 05 lipca 2009 20:48


Gargamelami nar鏚 okre郵a r騜ne architektoniczne paskudztwa, kt鏎ych mno篡 si potworna ilo嗆. Inspiracj s z pewno軼i horrory i gry komputerowe oraz brak got闚ki u szwagra, kt鏎y ch皻nie zaprojektuje co niefunkcjonalnego i niemodnego w ramach reperowania swoich finans闚.
Przyk豉dem czystego horroru jest nowy gmach telewizji publicznej, do kt鏎ego prawie si陰 przeniesiono przera穎nych pracownik闚. Ci, kt鏎zy zostali w starym budynku, robi zygu-zygu przesiedle鎍om b陰kaj帷ym si z kompasami i bidonami, bo bufet闚 na lekarstwo. Ostatnio nowy gmach pokazywany by przez wrogie stacje prywatne w ramach podgl康ania telewizyjnego przewrotu i pomocy wakacyjnej dla dzieci z niezamo積ych rodzin, kt鏎ym nie dane b璠zie ogl康anie prawdziwego Disneylandu. Niech si schowa gargamelek - Krzywy Domek w Sopocie, tam przynajmniej spok鎩 i zgoda. Dali ch這pcy popali. Wie篡ce gruba郾e jak w Bastylii, 軼iany pochy貫, otwory okr庵貫, brakuje gacopyrzy i paj璚zyn, zapomniano te o fosie.
Sekunda. Nie od razu Krak闚 zbudowano! Fos zast瘼uje stra積ik nasro穎ny, kt鏎y nie pozwala podjecha pod drzwi, a z這郵iwy szwagier projektant wy這篡 ca造 frontowy, krzywy i pochy造 dziedziniec nier闚n, ostr kostk granitow, 瞠by lalunie, co maj przewr鏂one w g這wach po豉ma造 sobie obcasy. Na moich oczach zrobiono wyj徠ek dla Jolanty Kwa郾iewskiej, ale pewnie dlatego, 瞠 wie, jak je嗆 bezy.
Ogromne koszty postawienia niefunkcjonalnego zamczyska ze schodami ruchomymi i sztucznymi palmami w lobby, zwr鏂 si, bo podobno budynek wynajmowany b璠zie wytw鏎niom filmowym. W lobby nakr璚i si druga cz窷  „W Pustyni i w Puszczy". W rolach g堯wnych niezast徙ieni bracia Mroczek. Na dziedzi鎍u sfilmuje si do Gladiatora II walcz帷ego ze s這niem na k造. Miejsca starczy. Zysk z przeznaczony zostanie na po這瞠nie nowych szklanych pod堯g w g堯wnym studio, bo stare p瘯造 po dw鏂h dniach i przyda這 si supermarketowe lobby, z kt鏎ego emitowano programy. Czyli na psi interes studio? Nie ma co lamentowa, po prostu szwagier kupi cie雟ze szyby, bo by造 ta雟ze, a jego wujek, kt鏎y k豉d pod這g zapomnia o odst瘼ach. Trudno wymaga szczeg鏊nej wiedzy od emerytowanego milicjanta, a ja si czepiam. Mog, bo na wizyt闚ce mam napisane „osoba kontrowersyjna", a powinnam mie „osoba robiona w balona", bo tak si czuj, kiedy za moje (!!!) pieni康ze jaki wsp馧czesny Kaligula stawia niefunkcjonalnego gargamela. Mo瞠 si uda i nie zrobi swego konia senatorem. W徠pi, jak szale, to szale.



oceń
6
0

Pan Tadeusz, Pan Andrzej, Pan Janusz i Pan Jerzy

niedziela, 05 lipca 2009 10:01

W sobot rozpocznie si unikalny Festiwal w Radziejowickim Pa豉cu. Co wiecz鏎, przez 5 dni, o 21 Andrzej Seweryn, aktor genialny b璠zie czyta kolejne ksi璕i Pana Tadeusza, a pianista genialny r闚nie, Janusz Olejniczak b璠zie gra muzyk ca趾iem dobrego kompozytora Fryderyka Chopina. W zamkowej galerii unikalna ekspozycja r瘯opis闚 i kolejnych wyda Pana Tadeusza z kolekcji profesora Jerzego Bralczyka, kt鏎y wyg這si wyk豉d pocz徠kowy w sprawie naszego etosu narodowego, bo jest najwi瘯szym ekspertem w tej dziedzinie. Krzes豉 ju stoj, 3 fortepiany czekaj, Andrzej Seweryn od rana powtarza tekst. S這鎍e 鈍ieci, estradka stoi, Janusz Olejniczak sprawdza co pewien czas d德i瘯 fortepianu stoj帷ego na balkonie nad frontowym wej軼iem. Kamery czekaj, a t逝m go軼i promenuje w strojach galowych i 郵ubnych. Tak b璠zie co wiecz鏎. Z mojej 豉zienki wszystko wida doskonale. Pr鏏 ogl康a豉m do 3 w nocy i wszystkim polecam t unikaln imprez. Radziejowice le膨 40 kilometr闚 od Warszawy, a impreza jest unikalna w skali 鈍iatowej. W imieniu Dyrekcji i moich przyjaci馧 wykonawc闚 serdecznie zapraszam, a jutro opisz jak by這 i napisz co o przewrocie w TV, bo na razie, to nie wiemy, kt鏎a i czy przyjedzie.

oceń
5
0

Zdj璚ia w galeriach.


poniedzia貫k, 22 maja 2017

Licznik odwiedzin:  3 551 009  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Wyszukaj

Wpisz szukan fraz i kliknij Szukaj:

G這suj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz sw鎩 adres e-mail aby otrzymywa info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 3551009

Lubi to